Kombucza – czym jest i dlaczego warto po nią sięgnąć?

Pod tą nieco egzotyczną nazwą kryje się napój o zaskakujących właściwościach zdrwotnych, który znany jest już od wielu setek, ba, nawet tysięcy lat! Kombuczę, zwaną też przez niektórych „herbatą nieśmiertelności”, ponoć popijano na Dalekim Wschodzie już ponad 2000 lat temu… Nazwa najprawdopodobniej wywodzi się z Japonii gdzie oznacza „herbatę z wodorostów” (z japońskiego – „kombu – brązowa alga”, „cha – napój”). Niektóre źródła podają, że kombucza pochodzi z Chin, skąd Jedwabnym Szlakiem trafiła do Rosji i dalej do Europy gdzie była bardzo popularna aż do czasów II Wojny Światowej. Z powodu deficytów żywności, w tym cukru i herbaty, które poptrzebne są do jej wytworzenia, zaprzestano porodukcji kombuczy. W czasach współczesnych produkcja kombuczy wróciła w latach 60-tych w USA. 

Od dłuższego już czasu kombucza gości na półkach sklepów ze zdrową żywnością (szczególnie popularna jest w USA i Australii) i zyskuje zwolenników, co ogromnie cieszy, jednak wciąż jeszcze wiedza o niej nie jest wystarczająco rozpowszechniona. Ja osobiście dopiero od niedawna należę do grona fanów kombuczy i sięgam po nią gdy tylko nadarzy się okazja nie mogąc się nadzwić, że tak późno kombuczę odkryłam!

Kombucza – z czego to się robi?

Kombucza to napój powstający ze słodzonej herbaty poddanej fermentacji przez grzybek herbaciany, tzw. matka (z ang. SCOBY – Symbiotic Culture of Bacteria and Yeast). Użycie słowa „grzybek” może być mylące, gdyż grzybek herbaciany grzybem wcale nie jest – tworzą go bakterie i drożdże, które na skutek fermentacji przyjmują postać galaretowatej struktury zbudowanej z celulozy i różnorodnych mikroorganizmów kształtem dopasowując się do kształtu naczynia. SCOBY nie wygląda zbyt zachęcająco, ale spokojnie – nie znajdziesz jej w sklepowej butelce kombuczy (co najwyżej jej śladowe ilości). „Matka” potrzebna jest jedynie w procesie warzenia (z angielskiego – „to brew” – „warzyć”, tak jak warzy się piwo). 

Jak większość produktów fermentacji, kombucha najprawdopodobniej powstała przypadkiem 🙂 

Kombucza w smaku przypomina lekko rozgazowany napój owocowy, jest orzeźwiajaca i nieco kwaskowata, ma secyficzny posmak. Najlepiej smakuje schłodzona. Tudno w przypadku kombuczy mówić o miłości od pierwszego łyku ale niewątpliwie warto dać jej szansę.

Kolor i smak napoju zależy od rodzaju herbaty – najlepiej sprawdzi się zielona, czarna lub biała. Użycie innych herbat (np. Earl Grey) sprawi, że napój będzie po prostu dziwny w smaku i może utracić swoje właściwości zdrowotne a to przecież dla nich głównie kombuczę pijemy. 

Kupując kombuczę w sklepie, zwróć uwagę na to aby była niepasteryzowana, taka bowiem dostarcza oranizmowi to co w kombuczy najlepsze (pasteryzowana traci swoje „cudowne” właściwości). Kombuczę można również przygotować samodzielnie – w internecie jest już sporo tutoriali na ten temat, można również kupić gotowe zestawy do robienia kombuczy w domu. 

unnamed (3)

W Polsce wciąż jeszcze wybór smakowy jest dość ograniczony, jeśli jednak będziecie kiedyś w UK, polecam zajrzeć do sklepów ze zdrową żywnością (Planet Organic, Whole Foods, Holland & Barret) lub odwiedzić lokalne „health stores” gdzie wybór kombuczy jest znacznie większy. W UK produkowanie kombuczy staje się ostatnio trendy dlatego też na rynku pjawia się coraz więcej lokalnych producentów.

W Londynie można już znaleźć bary, które serwują kombuczę z nalewaka lub oferują koktajle przygotowane na bazie kombuczy. Traktuje się ją jako alternatywę dla napojów alkoholowych, soft drink, który jest ciekawszy w smaku, zdrowszy i oryginalniejszy niż tradycyjna cola czy lemoniada 🙂

unnamed (1)

Kombucza i kultury bakterii

Kombucza to żywy napój zawiera bowiem żywe kultury bakterii (również antyoksydanty i witaminy). Do niedawna jeszcze świat nauki żył w przeświadczeniu, że bakterie są złe i niekorzystnie wpływają na organizm ludzki. Dziś wiadomo, że bakterie są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania układu pokarmowego i możemy powiedzieć, że istnieje coś takiego jak „dobre bakterie”. Jesteśmy dosłownie pokryci bakteriami nie tylko na zewnątrz ale również od wewnątrz (po więcej szczegółów na temat wpływu bakterii na układ pokarmowy i zdrowie człowieka zainteresowanych odsyłam do lektury książki Dr Michael Moesley „The clever guts diet” – bardzo dobra znajomość angielskiego wymgana! Z pozycji przetłumaczonych na polski polecam „Historia wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała” autorstwa Giulii Enders).

Co właściwie daje nam regularne picie kombuczy? Całą masę dobrych rzeczy! Z rozwagą podchodziłabym do określania kombuczy jako panaceum na wszelkie choroby (wielu jej zwolenninków tak właśnie uważa), niewątpliwie jednak napój ma szereg właściwości zdrowotnych:

  • kombucza jest przede wszystkim polecana gdy chcemy przywrócić prawidłową mikroflorę jelitową (szczególnie po kuracji antybiotykowej), co w rezultacie wpływa na poprawę odporności organizmu *
  • usprawnia pracę jelit
  • wspomaga oczyszczanie organizmu
  • reguluje ciśnienie krwi
  • alkalizuje organizm – niestety w dzisiajszych czasach ze względu na styl życia i spożywany pokarm nasze organizmy są zakwaszone, co sprzyja rozwojowi chorób
  • wspomaga spalanie tkanki tłuszczowej
  • pita na czczo z samego rana pobudza przemianę materii i kubki smakowe
  • jest bogata w przeciwutleniacze, witaminy i enzymy
  • pomaga w zwalczaniu chorób skórnych
  • ma właściwości antyrakowe
  • pomaga zwaczać bóle głowy i migreny

*Jeśli kombucza nie przypadła Ci do gustu jednak chcesz dostarczyć organizmowi probiotyków, sięgnij po jogurty, kefiry, kiszone ogórki, kapustę czy kimchi (sfermentowane warzywa, zazwyczaj kapusta pekińska, rzepa, ogórek). 

Lista jest naprawdę długa i imponująca, wspomniane wyżej to tylko niektóre z właściwości kombuczy. Ale, ale, uwaga! Należy podkreślić, że sama kombucza lekarstwem na wszystkie choroby nie jest – pita regularnie wspomaga nasz układ odpornościowy i dzięki temu pomaga też zwalczać różne dolegliwości. Wciąż jeszcze za mało jest badań jasno potwierdzających korzyści jakie płyną z regularnego picia kombuczy.   

W tym miejscu warto nadmienić, że picie kombuczy może u niektórych powodować skutki uboczne (biegunki, zaparcia, bóle głowy) trzeba jednak pamiętać, że dzieje się tak dlatego, że organizm pozbywa się wówczas toksyn i dolegliwości te z czasem mijają (i tylko wówczas gdy pijemy jej duże ilości).

Kombucza zawiera średnio około 0,5% alkoholu co jest naturalnym efektem procesu fermentacji. 

W internecie można kupić zestawy do samodzielnego przygotowania kombuczy w domu. W Londynie popularne są również warsztaty na których można nauczyć się robienia kombuczy pod okiem bardziej doświadczonych w tym temacie. Sama miałam jakiś czas temu przyjemność uczestniczenia w takich warsztatach:

605C32A3-F3FF-46A2-ABB6-9AFB5786B247
IMG_4396
IMG_4395
IMG_4401

Powyżej zdjęcie książki, która zawiera masę informacji dotyczących napoju i sposobu przygotowania kombuczy samodzielnie w domu – to trochę jak biblia i przewodnik po kombuczy 🙂 Niestety, książka nie została jeszcze wydana w języku polskim (przynajmniej nigdzie jej nie znalazłam), natomiast w polskich księgarniach internetowych dostępnych jest sporo innych tytułów dotyczących tej tematyki.

Jeśli lubisz oryginalne smaki i poszukujesz zdrowej alternatywy dla innych napojów, to zdecydowanie polecam Ci spróbowanie kombuczy. W internecie znalazłam kilku polskich producentów:

Pisząc ten artykuł przypomniałam sobie o innym napoju podobnym do kombuczy (również powstajacym w wyniku fermentacji), ale więcej o tym innym razem 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s